Dlaczego Warto Nagradzać Siebie?

Jak wspomniałem już wcześniej na blogu, sposób w jaki działają nawyki można przedstawić za pomocą pętli nawyku. W tym wpisie chcę przybliżyć rolę ostatniego czynnika z pętli, którym jest NAGRODA.

Zapewne każdy z nas doświadczył na własnej skórze metody motywacyjnej kija i marchewki. Za źle wykonane zadanie czeka nas kara, w postaci kija, a za dobrze wykonane, nagroda w postaci marchewki. Schemat ten można zaobserwować wszędzie.

System ocen w szkole: za jedynki lanie albo szlaban, za szóstki aprobata. System motywowania pracowników: za brak efektów zwolnienie, za ponadprzeciętne efekty dodatkowe gratyfikacje (najczęściej finansowe). Kodeks ruchu drogowego: za złamanie przepisu mandat, za zgodność z prawem społeczna akceptacja.

Problem polega jednak na tym, że w codziennym życiu ludzie rzadko sami siebie nagradzają. W praktyce działamy tak jak na powyższym rysunku. Ukończyłeś ważny dla siebie projekt – świetnie, tylko dlaczego tak wolno, przecież już czeka pięć kolejnych! Dostałeś plusa na zajęciach – rewelacja, ale to jeszcze nie piątka! Właśnie zrobiłeś trening – okej, ale mogłeś dać z siebie więcej! Pracowałeś wyznaczoną ilość czasu – no dobra, ale nie odpoczywaj za długo!

Ludzie często wywierają na siebie “pozytywną” presję, która przeradza się w ciągłe karanie siebie! I to nawet za to, co robią dobrze, i co powinni wzmacniać nagrodą!

Jeśli wykonałeś dobrą pracę i ukarzesz się za nią, to Twój mózg zapamięta ją negatywnie! Więc następnym razem kiedy będziesz chciał się za nią zabrać napotkasz opór i niechęć. W ten sposób uczysz swój mózg złych rzeczy i robisz sobie wroga z komputera, który znajduje się pomiędzy Twoimi uszami. On tylko wykonuje polecenia, a to Ty instalujesz na nim nieodpowiednie programy.

Właśnie z tego prostego powodu warto jest się nagradzać za dobrze wykonane zadania.

Jak nagradzać siebie? Nagradzaj się natychmiast!

Znacie termin odroczonej gratyfikcji (ang. delayed gratification)? Zakłada on, że zamiast czerpać zyski/przyjemność od razu, odkładamy nagrodę na później, po to, żeby była ona większa i lepsza. To założenie w wielu sprawach jest świetne, a umiejętność czekania na nagrodę jest nieoceniona, jeśli chodzi o odnoszenie sukcesów w wielu dziecinach życia.

JEDNAK… W kontekście budowania nawyków i programowania swojego mózgu tak, żeby wykazywał chęć zrobienia danej rzeczy, skuteczniejszy jest sposób mniejszych i częstszych nagród.

Dlatego za każdym razem kiedy wykonasz dobrze jakąś rzecz nagradzaj się od razu (Judith A. Ouellette, Wendy Wood, 1998r). Jeśli tego nie zrobisz, to niebawem będziesz się zmuszać do zrobienia rzeczy, którą mogłeś już robić z przyjemnością.

Pomyśl przez chwilę. Dlaczego nie musisz się motywować do rzeczy, które lubisz? Dlatego, że sprawiają Ci one przyjemność i dobrze Ci się kojarzą! Więc z punktu widzenia tworzenia nowych nawyków, Twoje zadanie polega na tym żeby Twój mózg polubił tą czynność. Do tego właśnie są mu potrzebne natychmiastowe nagrody.

Jeśli pracowałeś non-stop przez 1h to zrób sobie 10min przerwy w ramach nagrody. Przy okazji wstań, przejdź się i zrób kilka przysiadów. Dzięki temu dotlenisz swój mózg, a poziom Twojej energii wzrośnie i za chwilę przyda Ci się do dalszej pracy.

Ja osobiście stosuję http://tomato-timer.com/ – 25min pracy i 5min przerwy. Wpisz w Google “technika pomidora”, a znajdzie Ci wiele wyników dot. tej metody. Ja zacząłem ją stosować dlatego, że swego czasu nie potrafiłem w odpowiednim momencie oderwać się od komputera. Wciągałem się w wir pracy i przez 4h siedziałem przed monitorem bez przerwy, dopóki coś nie wyrwało mnie z transu. Po tak długiej, ciągłej pracy czułem się obolały, zmęczony, głodny i spragniony. Więc musiałem robić sobie dłuższą, 2h przerwę, żeby zregenerować siły.

Teraz z kolei, co 25min wstaję od komputera niezależnie od tego co robię, albo jak bardzo jestem zaangażowany. Dzwonek to przerwa i tyle. Działa dokładnie tak, jak w szkole. W szkole nikt nie odpuszczał przerw, a dzwonek był świetnym przypominaczem! A kolejny dzwonek zaprasza Cię znów do pracy.