Po o Aktualizować Nawyki?

– Powiedz mi droga żono, dlaczego obcinasz te końcówki szynki, kiedy ją gotujesz?
– Och, Karol, nie zawracaj mi głowy, pojutrze święta, może byś tak okna pomył.
– Ale mnie to bardzo nurtuje, po co je obcinasz?
– Nie wiem po co, tak się robi i już. To jak będzie z tymi oknami?
– Umyję je, mamy jeszcze czas. Ale odpowiedź: „tak się robi” mnie nie zadowala. Ja pytałem dlaczego tak się robi?
– Dlaczego? Moja mama tak robiła, więc tak się robi. Najlepiej jej zapytaj.
– No to dzwoń do „Mamusi”.
– Chyba naprawdę zwariowałeś, święta…
– Dzwoń i zapytaj.

– Halo! Mama? Słuchaj, Karol się pyta, dlaczego obcinasz końcówki szynki przy gotowaniu.
– Co takiego? Daj mu lepiej coś do roboty w domu, wałkoń jeden. Nie mam czasu, święta idą.
– Ale on się uparł i chce wiedzieć, dlaczego?
– Za kogoś ty wyszła, córuś? Nie wiem, powiedz mu, że tak się robi i już.
– Ale on chce wiedzieć, – dlaczego?
– To powiedz temu (…) Ach to ty Karolku?
– Czy Mamusia mogłaby mi powiedzieć, dlaczego Mamusia obcina te końcówki od szynki?
– Nie wiem „dlaczego”?. Skoro moja mama tak robiła, to znaczy, że tak się to robi, i nie zawracajcie mi więcej głowy, czasu nie mam.
– Anka, dzwoń do babci.
– Och, Karol, sam zadzwoń, ale teraz to i ja jestem ciekawa.

– Halo! Dzień dobry Babciu, tu Karol, mąż Ani.
– Dzień dobry kochane dzieci, widzimy się na święta u mnie, prawda?
– Tak Babciu, ma pewno będziemy. Ale mamy dziś jedno pytanie: Dlaczego Babcia obcinała te końcówki szynki przy gotowaniu?
– Bo ja, kochane dzieci, miałam za mały garnek…

Ta krótka opowieść doskonale pokazuje jak pewne nawyki, które mamy od dziecka, wpływają na to, co robimy obecnie. Często zachowania, których się kiedyś nauczyliśmy i dziś powtarzamy nawykowo wcale nie są dla nas już dobre. Czasem nawet nawyki, które nam dawniej służyły dziś przeszkadzają w codziennym życiu.

Musimy mieć na uwadze, że jeden prosty, ale stary nawyk, może znacząco ograniczać nasze możliwości.


Stara, nieefektywna szkoła czytania.

Czytanie, tak powszechna(nie w każdym kraju) umiejętność. Jeśli potrafisz przeczytać te słowa to znaczy, że umiesz czytać (brawo!). Nauczyliśmy się tego w szkole, albo nawet w zerówce czy przedszkolu. Od tego w jaki sposób czytamy zależy jak szybko zdobywamy informacje, czyli jak wiele wiedzy możemy przyswoić w ograniczonym czasie. A od tego jak wiele wiedzy możemy przyswoić, zależy jak szybko będziemy kojarzyć fakty. Od tego jak będziemy kojarzyć fakty zależy jak ocenią nas inni ludzie.

Będziesz nieukiem, któremu trzeba wszystko tłumaczyć dziesięć razy, czy może ciekawym życia człowiekiem? Erudytą potrafiącym porozmawiać na wiele tematów? Człowiekiem rozumiejącym ironie, aluzje i potrafiącym czytać pomiędzy wierszami? Osobą z inteligentnym poczuciem humoru potrafiącym rozbawić każdego słuchacza? Kimś o szerokim światopoglądzie, z kim miło będzie przebywać?

A wszystko zaczyna się od tego w jaki sposób czytasz. W średniowieczu ludzie czytali całymi wyrazami (nie uczono rozkładania na litery i sylaby), w związku z tym czytali dużo szybciej niż ludzie współcześnie (polecam na YouTube cykl “Jędrek o historii”). Wtedy mieli problem z dostępem do wiedzy, jednak dziś dostęp do wiedzy nie jest już żadnym problemem. Wujek Google i ciocia Wiki potrafią zdobyć dla Ciebie praktycznie każdą informację w ułamku sekundy (na słowo “erudyta” wujek Google wyszukał 188 000 wyników w 0,11 s.).

Niestety w szkole nauczono nas czytać mało efektywnie. Tzn nie na tyle dobrze żebyśmy mogli zdobywać szybciej informacje. Dorosły człowiek czyta przeciętnie z prędkością 200 słów/minutę. Zakładając, że wyrobieniem sobie nowego nawyku zwiększyłbyś swoje tempo do 400 słów/min (co nie jest porażającym wynikiem wbrew pozorom) to czytałbyś 2x szybciej. Idąc dalej, zdobywałbyś 2x więcej informacji, więc mógłbyś podejmować dużo mądrzejsze decyzje. A wszystko znów sprowadza się tylko do nawykowego sposobu w jaki patrzysz na zapisane litery.

Zdecydowanie polecam większe wykorzystywanie swoich możliwości niż tyko podstawowe 200 słów/min. Swoją przygodę możesz śmiało zacząć od tej prezentacji Damiana Redmera z Rozwojowiec.pl.


2 największe błędy spowalniające pisanie na klawiaturze.

Każdy z nas kiedyś nauczył się używać klawiatury komputera. Na początku wychodziło nam to dokładnie tak jak naszej babci, która po raz pierwszy wystukuje klawisze, jednak już chwila praktyki wystarczyła żeby znacząco rozwinąć tą umiejętność.

Większość ludzi jednak nadal ma dwa złe nawyki związane z pisaniem na klawiaturze:

  • Piszą tylko kilkoma palcami
  • ​Patrzą na klawiaturę podczas pisania.

Wystarczy tylko wyeliminować te dwa złe nawyki i prędkość naszego pisania – czyli odpisywanie na maile, pisanie artykułów, pisanie książki, pisanie długich wiadomości do znajomych, znacząco się skróci. Przeciętny człowiek pisze z prędkością około 150 znaków/min. Przy bezwzrokowym pisaniu na klawiaturze w klasie mistrzowskiej osiąga się wyniki 700 znaków/min, a na turniejach międzynarodowych prędkość nawet powyżej 1000 znaków/min.

Podnosząc prędkość swojego pisania nawet do 300 znaków/min już oszczędzasz 2x więcej czasu. Jeśli na pisanie i odpisywanie na wiadomości poświęcasz dziennie  1 godz., to ten czas możesz skrócić do 30 min, a zaoszczędzone 30 min przeznaczyć na przyjemności.

Szybkie pisanie jest kolejnym nawykiem, który warto sobie wyrobić odpowiednim treningiem. Polecam tę stronę żeby poćwiczyć – bezpłatna strona do zwiększania prędkości swojego pisania.

Zainwestuj czas w zmianę przestarzałych nawyków, bo marnujesz swój potencjał.

Jakie znacie nawyki przeszłości,
które utrudniają ludziom życie?